Put’ nasz dalok
Czy wiesz, że meduzy przypominają rozdeptane kapelusze?
Zastanawiam się, co ja wybieram, kiedy dzień zaczyna się na nowo. Kiedy przekopiowuje się bezszelestnie i komponuje z resztą. Jakim myślom nakazuję milczenie podejmując działanie, a którym dozwalam swobodnie podawać mnie pod stołem.
Mówię Ci szeptem, że to wszystko dzieje się tylko raz, że przestrzeń traci znaczenie, tak – jak czas. Mam pod powiekami przypływy i odpływy, strumienie. Dopóki zegarek odłożony jest na wieszak, a okna otwarte na oścież. Do tego momentu wszystko płynie. Kąpiemy się w nocach i suszymy dniami. Jest nam dobrze, krzyczymy jakbyśmy pierwszy raz mieli w płucach powietrze. Mrużymy oczy z przyjemności. Upajamy się. Żyjemy.
To za mało: nie wystarczy Ci, że powiem o mewach, które można prosić o pomoc. O tupaniu obcasami i wciąganiu tabaki, a popijaniu Buerlecithinem – co żeby głowa była na tyle giętka, by język sam zaczął gadać. Ani nie wystarczy Ci tuzin innych sekretów życia, których właściwie nie kryję nadmiernie. Mogę Cię karmić słowami, ale Ty i tak zdechniesz.
Bo trzeba to poczuć, a nie tylko usłyszeć. Nie raz już szliśmy by się upić, mimo że trzeźwi mówimy tak samo – może tylko milczeć o pewnych sprawach zdarza nam się częściej .
Odkrywać świat jak żeglarze. Solo i razem – zarazem. Czujesz to?
- Ja jestem Panią Kapitan, która za nic ma sztormy i burze (bardziej martwią ją życiowe kałuże). Ja jestem Kapitanówna! …Kto wsiada na mój statek – płynie do zatonięcia.
A więc, i Tobie i mnie: ciągle potrzeba się o tym przekonywać, że płynąć jest rzeczą najważniejszą. Stargani zatem – póki co wracamy, do różnych portów, ale brzegu jednego. Ranki zdają się nam jednakowe w swojej powierzchowności, niekiedy tylko mniej łaskawe od środka. Wdychamy mnóstwo nowych wieści z horyzontu i zdaje mi się, że te co lepsze myśli ześlizgują się z nas w stronę cumy.
˜
I ja chciałabym żeby to były te myśli, którym dozwalam. By to było to, co wybieram – bo nie chcę zawracać.

Morsko słono i odświeżająco. :)
Wszystko płynie, wszystko stoi… Czy to nie WSZYSTKO jedno???
Liczy się ten jeden brzeg właśnie, pal sześć różne porty!
A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.
Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.
:)*
Brzmi, jakbyś czegoś chciała, czegoś co masz przed sobą.
Chciałabym, żebyś nie zawracała. I chciałabym. żebyś nie wahała się czasem przycumować. :*
Mogę Cię karmić słowami, ale Ty i tak zdechniesz.
- Ja sobie biorę to zdanie. Możesz mnie oskarżać o plagiat, cokolwiek, ale już nie oddam:)
Ależ tu się pięknie zrobiło, jaśminowo! :*
Gratuluję samoświadomości i dziękuję za przyjemność obcowania z tym wpisem.
Nie raz już szliśmy by się upić, mimo że trzeźwi mówimy tak samo – może tylko milczeć o pewnych sprawach zdarza nam się częściej . – Ładnie napisane. ;)
Ten wpis pachnie oceanem. I podobną głębię ma. Brawo, Ag. A meduzy – faktycznie. :)