Bo jesień.

Bo jesień najbardziej przypomina Kobietę.

Jesienią spalają się liście – najpierw pod wzrokiem słońca, które jak naturalna kochanka znudzenie pokazuje po prostu: przychodząc rzadziej, na krócej. Aż wreszcie, usypane w kopiec, wydają ostatnie westchnienie. W iskrzastym oklasku bądź uśmiechu kąpanej czerwieni, a więc stopniowo blednąc. A słońce, chociaż wydaje się bliższe dłoniom, bo chyli spokojną buzię ku policzkowi ziemi, wyrosło już z dziewczęcych sukienek i spoglądając niedostępnie – z niedojrzałymi owocami przestaje się zadawać.  Reszta, opadając, być może myśli: to podłe. A to przecież kobiece.

Ale może jest tak, jak niektórzy mówią, że w tym spojrzeniu więcej tajemniczości. Słońce porywa w swoją stronę większość ptactwa. Przynosi ciszę zamykając okna, w zamian zapala światła. Ciemnieje prędzej, dłużąc wieczory. Ukradkiem zlizuje czas wieczności, poddając wszystko rozkosznej udręce i do samej zimy: prosi o więcej.

Choć nie wiadomo, czy więcej tego niż smutku, bo jesień potrafi się smucić mocno.

I wtedy też ziemia paruje, bo obficie skórę obmywa – deszczem. Połyskują więc kałuże, jak zwilgotniałe oczy. Uwalnia się zapach najczulszy, bo z oczyszczenia podobnego temu, jakie tylko łzy mogą przynieść kobiecie. Sączy się ta czułość z delikatności odsłoniętej intymności, z chwilą gdy opada listek jeden. Ten po drugim. Sączy się z liści, sączy z owoców… jak wino: z dorosłych sfermentowawszy uprzednio, by dojrzało godnie – się klaruje. A więc: zamyka w cyklu. Nieobcym kobiecie.

Na co dzień z kolei zarzuca soczyste w kolor włosy ułożone z liści. Przechodniów przeczesuje wiatrem i targa im jak drzewa myśli. Inspiruje. Urządza świat po swojemu: na ławkach usadza wzdłuż alei. A oko  przymyka w błoto, więc rzęsy maluje raczej na czarno… lub też na brązowo. Zdarza się też, że na złoto. Huśtawka  słonecznych promieni, z których każdy wydaje się ostatnim, dramatyzuje. Aż w końcu z niej spada! Ziemię obejmuje i całuje – naraz. Histeryzuje, ech… niejednoznaczna. Jesień.

Przyznaj: blisko jej Kobiecie.

~ - autor: kolekcjonerka w dniu 26 wrzesień, 2008.

Odpowiedzi: 4 to “Bo jesień.”

  1. ‘oko przymyka w błoto’ – piękne!

  2. Przyznaję. Moja ulubiona pora.

    I powiem Ci jeszcze coś: dobrze się to czyta z kawą. ;)

  3. Blisko jej do doskonałości!

  4. Słodycze w kolorze czekolady. Miłe.

Dodaj komentarz